Nie uwierzysz co robią hipermarkety! Opłaty półkowe i inne…

Każdy z nas robi zakupy w hipermarkecie. Głównym powodem jest spory asortyment i niższe ceny. Zwykle wybieramy produkty przecenione, kolorowo zapakowane lub też takie, które „pierwsze wpadną nam w oko”.  Nie zdajemy sobie sprawy, że wiele decyzji podejmujemy nieświadomie i jest bardzo dużo czynników, które na nie wpływają. Zarówno te duże markety jak i te największe stosują natrętnie niezliczoną ilość elementów z tzw. psychologi konsumenta i zakupów, która opiera się o manipulacje i socjotechnikę. Często wybieramy nie ten produkt, który chcemy a ten, który np. jest odpowiednio zaprezentowany. W pewnym sensie placimy tego cenę jako konsumenci, ale ………….. czy tylko my, konsumenci? Dlaczego więc niektóre produkty są promowane a inne leżą na najniższej półce i rzadko zwracamy na nie uwagę? Wynika to między innymi z opłat wprowadzanych przez większość hipermarketów – tak jak fani klasycznego rocka płacą więcej za miejsce bliżej sceny na koncercie Paula McCartneya, tak dostawcy dopłacają za lepsze wyeksponowanie ich produktów na półkach w marketach. Nasuwa się jednak pytanie – czy jest to legalne?

 

 

Bonusy i inne opłaty

Tak zwane opłaty półkowe są obecne w Polsce już od kilkunastu lat. Skąd wziął się problem? Jak zwykle, jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Pod pretekstem eksponowania i wyraźnego reklamowania towarów danej firmy, hipermarkety takie jak Makro, Selgros, Carrefour narzucały dostawcy dodatkowe opłaty, stanowiące czyn nieuczciwej konkurencji. Mogły być one zawarte w umowie pod takimi tytułami jak „bonus specjalny”, „opłata marketingowa”, „ekspozycja towaru” czy nawet „gazetka reklamowa”. Takie opłaty, są szczególnie niekorzystne dla małych dostawców, którzy chcieliby zacząć lepiej promować swoją markę w dużych marketach. Z jednej strony mamy więc osoby, które takie opłaty mogły doprowadzić na skraj bankructwa a z drugiej – przedsiębiorców, którzy dorobili się na tym tak, że zabezpieczyli finansowo kilka kolejnych pokoleń. Niestety w sklepach jest ograniczona ilość tych najlepszych miejsc i bardzo potrzebny jest jakiś system ich wydzielania. Nie daje to jednak supermarketom prawa aby żądać od dostawców finansowania takich przedsięwzięć jak zakup nowoczesnego sprzętu czy urodziny danej sieci handlowej. Prawo – bo coraz częściej spory związane ze sprawą, rozstrzygane są na drodze sądowej, do opłat półkowych odnosi się w następujący sposób. Zgodnie z art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz. U. nr 153, poz.1503 z późn. zm.), zwanej dalej „u.z.n.k.”, czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Zgodnie natomiast z art. 15 ust. 1 pkt 4) czynem nieuczciwej konkurencji jest utrudnianie innym przedsiębiorcom dostępu do rynku, w szczególności przez pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży. Tak więc żaden hipermarket nie może pobierać od dostawcy opłaty innej niż marża handlowa. O jej nielegalności świadczyć może po pierwsze nieadekwatny koszt co do rodzaju usługi oraz przede wszystkim uzależnienie podjęcia w dostawcą współpracy od tego czy zgodzi się on na poniesienie takich kosztów.

 

 

Dlaczego opłaty są nielegalne?

W momencie, w którym dany produkt zostaje w markecie przyjęty, staje się on automatycznie własnością sklepu. Właśnie dlatego nie można od dostawcy egzekwować dodatkowych opłat – jego zadanie kończy się w momencie dostarczenia zamówienia na miejsce. Zazwyczaj w jednej umowie opłaty półkowe wskazywane były jako regulacja ponad 30 różnego rodzaju strategii marketingowych prowadzonych przez sieć marketów. W praktyce jednak usługi te rzadko były wykonywane a jedna sieć handlowa zawierała tego typu umowy z różnymi dostawcami. Przykładowo – mały przedsiębiorca współpracujący z jednym z marketów, po dowiezieniu towaru, nie otrzymywał pełnej zapłaty za wystawione faktury VAT lecz po odjęciu opłaty półkowej – około 70% pierwotnej kwoty. Sieci handlowe próbują bronić się tym, że wszystkie ich umowy zawarte są w zgodzie z kodeksową zasadą swobody umów, jednak Sąd Najwyższy wielokrotnie orzekał już w tej sprawie na korzyść dostawców. Przełomowy wyrok SN w tej sprawie zapadł 29 lutego 2016 roku. Proces sądowy toczył się pomiędzy popularną siecią Leroy Merlin a dostawcą kabin prysznicowych. Gigant budowlany w latach 2007 – 2008 potrącił od dostawcy kwotę około 750 tysięcy złotych. W ocenie sądu dostawca nie miał możliwości nie zgodzenia się na opłaty ponieważ w takiej sytuacji, sklep nie podpisałby z nim umowy. Oprócz tego sąd zwrócił uwagę iż przy zwiększeniu obrotu nie tylko market powinien ponosić dodatkowe korzyści. Ponadto dostawca zobowiązany był płacić premię od obrotu również innym spółkom z grupy. Leroy – Merlin zaskarżył niekorzystny dla siebie wyrok, utrzymując iż premia nie jest niczym innym jak rabatem posprzedażowym, który nie podlega regulacjom ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Sąd Najwyższy orzekł jednak iż jest to jedynie pozorowany rabat, który jest w rzeczywistości zakamuflowaną opłatą półkową. na zwiększonym obrocie zarówno dostawca jak i sieć handlowa powinny korzystać w równym stopniu. Większy obrót oznacza bowiem zwiększony zysk z tytułu pobieranej marży dla obu stron. Tymczasem zastosowany przez Leroy-Merlin mechanizm powodował, że im większy był obrót, tym większą premię otrzymywała sieć. Na tak skonstruowanej transakcji to market korzystał podwójnie, a równowaga pomiędzy zyskami obydwu stron została drastycznie zachwiana na niekorzyść dostawcy. Oprócz zagrożenia sprawami cywilnymi, opłaty półkowe naruszają także prawo podatkowe. Nielegalna opłata nie może być rozliczona jako koszt lub przy podatku VAT. Problem podatkowy jest szczególnie dotkliwy dla dostawcy wobec zagrożenia oskarżeniem o zaniżanie podstawy opodatkowania.

 

Czego mogą domagać się dostawcy?

Poszkodowani mogą starać się o naprawienie wyrządzonej szkody oraz o zwrot równowartości pobranych opłat półkowych razem z ustawowymi odsetkami. Roszczenie jednak, tak jak większość roszczeń majątkowych ulega przedawnieniu. Czas ten wynosi trzy lata jednak od momentu, w którym sprzedawca dowiedział się o szkodzie (co w praktyce oznacza moment, w którym dowiedział się o dokonaniu kompensaty przez sieć handlową) i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Niezależnie od tego czy sprzedawca dowiedział się o tym, termin nie może być dłuższy niż 10 lat od momentu pobrania „opłaty półkowej”. Na tę chwilę linia orzecznicza jest płynna i niekorzystna dla hiper i supermarketów. Często powoływani przez nich świadkowie próbują udowodnić iż czynności marketingowe i promocyjne, za które pobierali opłaty faktycznie zadziałały korzystnie na sprzedaż danych produktów. Jednak zazwyczaj udaje im się wykazać, że zamówienia spadły, bo odbiorca kupił wcześniej zapas towaru w cenie promocyjnej zamiast cennikowej. Polska prawdopodobnie jest jedynym krajem w Europie, w którym wprost zakazane jest pobieranie tych opłat. Istnieje oczywiście spore grono obrońców opłat półkowych i coraz częściej wypowiadają się oni na ten temat. Głównie spowodowane jest to coraz większą liczbą procesów sądowych rozstrzygniętych na korzyść dostawców. Powołują się oni na brak zakazu pobierania opłat w prawie europejskim. Haczyk tkwi w tym, że nie ma europejskiego prawa dotyczącego różnych postaci nieuczciwej konkurencji pomiędzy przedsiębiorcami. Unijne prawo konkurencji na razie reguluje zjawiska monopolistyczne i krzywdzące konsumentów. Jednakże w ostatniej Zielonej Księdze Komisji Europejskiej w sprawie nieuczciwych praktyk handlowych w łańcuchu dostaw produktów spożywczych i niespożywczych między przedsiębiorstwami mówi się o potrzebie ujednolicenia przepisów dotyczących nieuczciwej konkurencji. W raporcie można przeczytać m.in. o problemie opłat półkowych.

 

 

Mogło by się wydawać, że po tak dużej ilości przegranych spraw w sądzie, hipermarkety wycofają się ze stosowania nielegalnych praktyk. Doświadczenie mówi jednak, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i ciężko zrezygnować z dodatkowych pieniędzy. Dyskontom opłaty półkowe wciąż uchodzą na sucho, dlatego wciąż je stosują. Co musi się stać aby przestały? Z tym pytaniem należy zwrócić się do wszystkich pokrzywdzonych dostawców…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *