Czym naprawdę zajmuje się Timeless Gallery Group

Inwestowanie w sztukę

W ostatnim czasie na Polskim rynku sztuki coraz częściej słyszy się o inwestowaniu. Jest to ciekawa alternatywa dla inwestorów, którzy nie chcą lokować swoich oszczędności w kilku bardzo podobnych do siebie segmentach. Taki zabieg jest swojego rodzaju ubezpieczeniem inwestycji – gdyby jedna nie wypaliła, zawsze jest na czym się wesprzeć. Inwestując swoje pieniądze na rynku walutowym, w obligacje czy nawet w nieruchomości, nie możemy być na 100% pewni, że taka operacja finansowa wyjdzie nam na korzyść.

Jaka jest więc główna przewaga lokowania swoich pieniędzy w sztuce? Wystarczy cofnąć się do samego początku XVI wieku, kiedy to powstał jeden z najsłynniejszych teraz na świecie obrazów – Mona Lisa Leonarda Da Vinci. Kiedyś niedoceniona, teraz jej wartość sięga 700 milionów dolarów czyli około 2,5 miliarda złotych. Ta kwota niewątpliwie robi wrażenie a sam obraz zawdzięcza ją swojej niepowtarzalności oraz światowej sławie. Niepowtarzalność obrazów, rzeźb czy instalacji daje im również przewagę między innymi nad rynkiem metali szlachetnych – na przykład złota. Ciągle słyszymy o odkrywaniu nowych złóż czy skuteczniejszych metodach wydobycia. Na rynku sztuki zaś utrzymuje się ciągła tendencja wzrostowa. W tej dziedzinie mamy również do czynienia ze sporym popytem. Zamożni ludzie w końcu zaczynają nudzić się kolejnymi samochodami czy drogimi zegarkami. Oryginalne dzieło, sprzedane w jednym egzemplarzu i wiszące w salonie oprócz niewątpliwego waloru inwestycyjnego jest również bardzo dobrym sposobem na przyciągnięcie uwagi. Jest to również pewna manifestacja swoich upodobań w sztuce i gustu – może być to nawet sposób na stworzenie lub pogłębienie relacji biznesowych. Kolejne korzyści inwestycji w sztukę odnajdują się również w opodatkowaniu zysków. W polskim prawie podatkowym, zbycie dzieła sztuki niczym nie różni się od zbycia innej ruchomości. Dzięki temu, w wypadku sprzedania takiego dzieła sztuki w ciągu sześciu miesięcy od jego zakupu (jeśli transakcja ta nie została przeprowadzona w ramach działalności gospodarczej), sprzedawca zostanie zwolniony z zapłaty podatku dochodowego. Indywidualnym inwestorom nie jest jednak łatwo określić jaką kwotę zainwestować w dane dzieło lub jakie ryzyko wiąże się z tą operacją finansową. Istotnym problemem na polskim rynku inwestycji w sztukę jest tak naprawdę ciągły brak dobrej propozycji do ulokowania oszczędności w tym segmencie. Przykładem takiej propozycji było otwarcie na czas inwestycji spółki celowej, która miała skupować dzieła sztuki a zyski następnie podzielić na ilość uczestników oraz wypłacić odpowiednie wynagrodzenie dla organizatora inwestycji. Wspólne zainwestowanie środków daje możliwość zakupu droższego dzieła, które może prognozować większy zysk. Są też jednak pewne przeszkody takie jak podwójne opodatkowanie zysku – podatek musi zapłacić i spółka i każdy z poszczególnych wspólników. Ostatecznie więc taki model nie sprawdził się ze względu na duże koszty. Pojawiały się również pomysły nabywania certyfikatów funduszy inwestujących w sztukę. Niestety i w tym przypadku pojawiły się spore trudności. Ustawa o funduszach inwestycyjnych ściśle określa katalog aktywów, w które można inwestować. Nie ma w nim dzieł sztuki ani nawet jakichkolwiek ruchomości. Pojawienie się tych komplikacji niewątpliwie wpłynęło na dobre przyjęcie się inwestowania w sztukę za pomocą pochodzącego ze Szwecji Timeless Gallery Group.

Kolejne Amber Gold?

W Internecie ciężko doszukać się jakichkolwiek konkretnych i potwierdzonych informacji na temat inwestowania ze wspomnianym powyżej Timeless Gallery Group / Galleri New Form. Właścicielką jest Pani Joanna Segelstrom, której marka od ponad 25 lat współpracuje zarówno z artystami jak i klientami z różnych zakątków świata. Firma zajmuje się między innymi inwestowaniem i wycenianiem rzeźb. Pani Joanna jest też właścicielką licznych galerii sztuki – między innymi w Malmo, Trelleborgu (Szwecja), Marbelli (Hiszpania) czy Miami (USA). Miłośniczka sztuki ma niemal tylu wrogów co wielbicieli. Na forach internetowych pojawiły się sprzeczne opinie dotyczące rzetelności Timeless Gallery Group. I nie ma czemu się dziwić. Minimalna kwota, którą można było zainwestować wynosiła 100 000 złotych. Rentowność inwestycji miała sięgać nawet 18% na pół roku. Znowu pojawiają się obietnice wysokich zysków, wierzyciele mieli niczym się nie przejmować i po prostu czekać aż kupiona przez nich za absurdalną kwotę rzeźba zostanie sprzedana z ponad 15% zyskiem w skali zaledwie pół roku! Co ciekawe, absurdalne ceny rzeźb wynikają z tego, że … artyści sami ustalają wartość dzieł. Posiadają oni umowę na wyłączność z firmą Pani Joanny, natomiast zewnętrzni eksperci wyceniają rzeźby na kwoty niższe niż sugerowane przez TGG. Wiele osób donosi iż zostali oszukani przez grupę. Wśród oskarżeń pojawiają się głównie problemy z wypłacaniem należnych zysków lub nawet brak możliwości skontaktowania się ani z pośrednikiem ani z Joanną Segelstrom. Jeżeli już udaje się nawiązać kontakt, wierzyciele zwodzeni są coraz to nowymi terminami wypłaty należności. Z drugiej strony, poszkodowanych atakują wierni klienci firmy, którzy twierdzą iż wszelkie negatywne opinie i zarzuty są nierzetelne i daleko krzywdzące. Gdzie więc jest prawda? Według mnie, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Pani Joanna może posiada wielu zadowolonych klientów ale grupa oszukanych inwestorów jest równie duża. Jeden z poszkodowanych w sprawie, założył nawet specjalny adres e-mail, na który mają kontaktować się inni klienci Galleri New Form.

Głuchy telefon

Niedawno, na stronie internetowej KNF na miejscu 33 listy ostrzeżeń publicznych pojawiła się Galleri New Form. Znajduje się tam w zacnym gronie – między innymi razem z Amber Gold czy Anderson Holding. Komisja Nadzoru Finansowgo złożyła więc zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa natomiast TGG wydaje się tym wcale nie przejmować i przyjęło strategię zgrywania pozorów i bycia transparentną firmą. Przedstawiciel grupy aktywnie udziela się na niemal wszystkich forach, na których pojawił się wątek inwestycji w Galleri New Form. Oczywiście oprócz odpowiadania wszystkim niezadowolonym klientom na zasadzie kopiuj – wklej, podaje między innymi… numer do samej Pani Joanny Segelstrom. Haczyk tkwi w tym iż ani ona ani żadna inna upoważniona osoba, nie odbierają telefonu. Znowu zamiast udzielać konkretnych odpowiedzi, zapraszają na spotkania na których „odpowiedzią na zadane wcześniej pytania oraz na pytania, które pojawią się podczas spotkania”. Zgłoszenie przez KNF jest natomiast bagatelizowane i sprowadzone jedynie do „badania przez Komisję sprawy”. Nieścisłości wychodzą na każdym kroku. Jeden z wierzycieli twierdził iż nie otrzymywał odpowiedzi na kontakt telefoniczny ani mailowy, dostał natomiast korespondencję w języku szwedzkim. W odpowiedzi, przedstawiciel TGG zaprzecza i z całą pewnością zarzeka się, że z klientami kontaktują się wyłącznie w języku polskim. Następnie doradca informuje iż firma jest właśnie w trakcie wykonywania przelewów. Jak nietrudno się domyślić, żadne przelewy nie dotarły ani w tamtej chwili, ani w ogóle. Długi czas oczekiwania tłumaczą natomiast ograniczeniami nałożonymi przez banki oraz tym, że wypłata zobowiązań realizowana jest w „stosownej kolejności”. Niestety nie jest wiadome kto i w jaki sposób ustala tę kolejność. Wygląda na to, że Pani Joanna kieruje się dewizą „sztuka trwa długo a życie krótko”. Postanowiła przeczekać problem oraz mamić swoich klientów pustymi obietnicami i zapewnieniami o codziennym dokumentowaniu wpłat na rzecz inwestorów. Zapewnienia chyba muszą wystarczyć ponieważ właścicielka z niewiadomych powodów nie chce tych udokumentowanych przelewów pokazać. Natomiast bardzo aktywnie zachęca do bezpośredniego kontaktu oraz z zapałem organizuje spotkania z KNF aby jak najszybciej sprawę wyjaśnić. Szkoda tylko, że te starania nie zostały docenione i na liście ostrzeżeń, TGG tak jak była, jest nadal.

Pytania bez odpowiedzi

Firma w Polsce działa w trzech miastach – Warszawie, Białymstoku i Gdyni. W innych krajach natomiast chwalą się tylko jednym miejscem. Daje to potencjalnie największą możliwość oszukania inwestorów właśnie w Polsce. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt iż nie umiemy jeszcze dobrze inwestować. Nie można oczywiście powiedzieć, że każdy inwestor stracił na współpracy z Timeless Gallery Group. Zwykle jedni z pierwszych klientów byli zadowoleni i zastanawiali się nad ponownym zainwestowaniem środków. Mamy tak zwane dwa obozy – pierwszy przekonany o dobrych intencjach Pani Joanny i jej oddaniu dla sztuki oraz drugi składający się z osób faktycznie poszkodowanych i zwodzonych miesiącami, którym wspaniała Pani Joanna co rusz odracza płatności. Opóźnienia w płatnościach są również w dużej mierze przyczyną znalezienia się TGG na liście KNF. W takiej sytuacji, wszelkie wykonywane przez nich operacje finansowe są znacząco ograniczane, co powoduje przedłużanie się pewnych procedur a w konsekwencji – opóźnienie płatności. W ten sposób koło się zamyka. Gdyby jednak pieniądze od początku wypłacane były terminowo, problem prawdopodobnie by nie powstał. Oliwy do ognia dolewa fakt iż oprócz nagminnych opóźnień i składania obietnic bez pokrycia, ciężko jest wytłumaczyć fakt tak szybkiego wzrostu wartości rzeźb (mówimy tutaj o ponad 30% rentowności w skali roku, biorąc pod uwagę wynagrodzenie pośredników i Pani Joanny). Sam fakt, że przebicie jest tak dobre, a dodatkowo rzeźby można kupić taniej bezpośrednio od artystów, powoduje iż sprawa i tak wydaje się podejrzana. Bez konkretnych informacji, nadal ciężko jest rzucać oskarżeniami ale musimy uzbroić się w cierpliwość i czekać co wyniknie z analizy całej sprawy przez Komisję Nadzoru Finansowego oraz co uda się poszkodowanym wywalczyć w sądzie, a co ważniejsze – jakie niespodzianki kryje jeszcze Joanna Segelstrom w swojej kolekcji.

Jeśli potrzebujesz pomocy w związku z opisaną sprawą, skontaktuj się z nami wypełniając poniższy formularz.

Współpracujemy z najlepszymi prawnikami wyspecjalizowanymi w tej dziedzinie.

10 thoughts on “Czym naprawdę zajmuje się Timeless Gallery Group”

  1. Pani Joanna,czy ta bezczelna,zwądząca ludzi od miesięcy pozbawiona jakiejkolwiek przyzwoitości osoba,zasługuje na miano „Pani”?!
    Niektórzy stracili cały swój majątek ,żyją na skraju ubóstwa,są zrujnowani psychicznie,a co najgorsze znam osoby,których życie i zdrowie jest zagrożone bo nie stac ich teraz na zakup drogich leków bo zaufali tej bezwzględnej „PANI”,
    która jak widac ma wszystko i wszystkich gdzieś, od pół roku stosując uniki i różne sztuczki.
    nie stac jej nawet na to by odebrac telefon,odpisac na maila,niewzruszona na wszelkie prośby,tak się zachowuje ktoś poważny,tak sie traktuje klientów?!
    niestety,potwierdza się tylko teoria,że gdzie jest „plastik”w nadmiarze,tam rozumu brak…
    media powinny zainteresowac się tą sprawą i pokazac całą prawdę o tej „pani” i jej bezkarnych poczynaniach.

    1. Dziękuję za komentarz. Staramy się zawsze obiektywnie podejść do poruszanego tematu. Badając sprawę Timeless Gallery Group spotkaliśmy się z wieloma skrajnymi opiniami i trudno było przypisać tej sprawie znamiona afery tudzież jawnego oszustwa. Są osoby, które otrzymały zwrot pieniędzy. Zdajemy sobie sprawę z tego, że wiele osób znajduje się po tej drugiej stronie i są pokrzywdzeni, dlatego postanowiliśmy napisać artykuł i przyglądać się codziennie tej sytuacji. Żeby nagłośnić różnego rodzaju afery, zamierzamy nie tylko pisać o nich w umieszczonych na blogu artykułach, ale także aktywnie działać i pomagać osobom oszukanym i pokrzywdzonym. Mamy w tym zakresie bogate doświadczenie a ten blog jest dopełnieniem naszych działań i pomysłów. Uważamy, że osoby o których Pani wspomina potencjalnie mogą otrzymać pomoc a sprawę da się nagłośnić. Prosimy o kontakt na kontakt@pogromcyafer.pl

  2. Witam! Jestem jednym z klientów TGG brałem udział w kilku edycjach i jak dotąd nie bylo problemu . Pieniądze wraz z zyskiem wracały zawsze przed umownym terminem. Natomiast jeśli chodzi o kontak z Panią Joanna faktycznie jest on utrudniony aczkolwiek możliwy. Udało mi sie kilka razy do niej dodzwonić i porozmawiać. Mam nadzieje ze te problemu są przejściowe i uda sie nam wszystkim odzyskać pieniądze. Pozdrawiam

    1. Jestem jedną z pokrzywdzonych osób. To trudny okres, bo złożyło się to z utratą pracy , jak i zdrowia . To moje oszczędności jakie udało się ,,uciułać” przez wiele lat kosztem wyrzeczeń. Pozostali znani mi dwaj wierzyciele to też zwykli ,,Kowalscy” , nie ludzie, którzy mają zainwestowane kwoty z niewiadomego źródła. Pani Joanno chcę mocno wierzyć w Pani uczciwość, bo takich osób jest wiele, które zawierzyły i otrzymywały swoje należności z procentem jaki był umówiony. Nie chcę posądzać o wyłudzenie, ale zwłoka niewywiązania się z umowy zatrważa i niepokoi.

  3. Żałosne jest to całe medialne nagłośnienie sprawy JS.
    Tym bardziej żałosne jest „podpinanie się” pod ten temat wszelakiej maści detektywów prawników i innych cudotwórców.

    Jeśli dostali wcześniej zlecenie to dlaczego nie odzyskali tych pieniędzy?

    Teraz poszli wspólnie z kilkoma wierzycielami do TVN i do gazet żeby wypłakać się w dziennikarski rękaw?

    To nic innego jak tylko żałosna próba zaistnienia medialnego – nic poza tym.

    Co zrobili sami wierzyciele?
    Co zrobili zauroczeni Joanną inwestorzy?

    Dali się związać umowami z kancelariami które działały tak jakby realizowali zlecenie, ale dla Joanny a nie dla inwestorów.

    Sama Joanna dzisiaj ma powody do zadowolenia: pozyskane ogromne środki dają jej realne poczucie bezkarności i nietykalności.

    Wypada jedynie pogratulować…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *