Czy to drugi Amber Gold? Sprawdź te 5 sygnałów [NR 2 JEST KLUCZOWY]

  Lista ostrzeżeń publicznych KNF jest długa, ciągle ujawniane są coraz to nowsze afery finansowe, zwykle dotyczące inwestycji. W takiej sytuacji ciężko jest nam zaufać nie tylko w powodzenie oferowanego produktu ale również w dobre intencje doradców finansowych. W dzisiejszych czasach tego typu doradztwo kojarzone jest głównie z przekrętami, które wychodzą na światło dzienne.  Jak je rozpoznać?

Trzeba pamiętać, że nie wszystkie oferowane przez doradców produkty, z góry są trefne. Podejrzane inwestycje wykazują pewne podobieństwa, dlatego postaram się przedstawić 5 głównych cech przekrętów finansowych, na podstawie przykładów opisanych przez Pogromców Afer.

  1. Zbyt piękne aby było prawdziwe

Jest to pierwsza oraz najważniejsza cecha, na którą należy zwrócić uwagę. Większość z nas ma codzienny kontakt z ofertami marketingowymi i do większości podchodzimy sceptycznie. Z podobnym nastawieniem powinniśmy podchodzić do propozycji inwestycyjnych. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że w takich sytuacjach wskazane jest zachowanie jeszcze większej ostrożności – w końcu kupując coś, w zamian za zainwestowane pieniądze, uzyskujemy produkt lub usługę teoretycznie stanowiące równowartość tych pieniędzy. Lokując swoje oszczędności w produktach inwestycyjnych, nie otrzymujemy od razu formy stanowiącej pewne zabezpieczenie finansowe – trzeba cierpliwie czekać na zyski, chociaż jak już wiemy, nie zawsze dochodzi do wypłaty należności. Jeśli więc czujemy, że doradcę poniosły wodze fantazji, zaczyna opowiadać o ogromnych zyskach, minimalizuje występujące ryzyko czy też nie do końca tłumaczy na czym inwestycja polega – warto na chwilę usiąść i zastanowić się. Czasami bardzo dobrym rozwiązaniem jest zapytanie bliskich czy znajomych co sądzą o takiej inwestycji, poczytać trochę o danym rynku oraz dać sobie czas na przemyślenie takiej decyzji. Bardzo często przecież okazuje się, że ogromne hasła reklamowe, drobnym drukiem i zwykle na samym dole mają dopisane tak zwane kruczki.

  1. Bezpieczeństwo inwestycji gwarantowane przez powiązane spółki

Tutaj jeszcze raz warto wspomnieć o poszukaniu informacji na temat branej pod uwagę inwestycji. Należy zdać sobie sprawę iż niemal każda inwestycja może wiązać się z ryzykiem utracenia części naszych pieniędzy. Dlatego tak istotne jest dogłębne sprawdzenie czym i na jakich zasadach takie przedsięwzięcie będzie zabezpieczone. Musimy pamiętać, że firma której powierzamy nasze pieniądze również chce na tym zyskać i w jej interesie nie leży oddanie inwestorom ich pieniędzy z nawiązką za niepowodzenie przedsięwzięcia. Wiele razy mieliśmy do czynienia z piramidą finansową, gdzie spółki-córki skupowały akcje, inne teoretycznie miały udzielać gwarancji a de facto w zarządzie wszystkich spółek zasiadały te same osoby. Winą za brak rzetelnej gwarancji inwestycyjnej można obarczyć też KNF, który nie zawsze do końca sprawdza firmę i jej zabezpieczenia, wydając np. licencję na prowadzenie giełdy. Często też realna kwota, na którą wyceniane jest zabezpieczenie, ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Było tak w przypadku wpisu do hipoteki działki będącej zabezpieczeniem inwestycji z HFT Brokers – wyceniona na ponad 152 miliony złotych. Faktyczna jej wartość była jednak 10 razy mniejsza i na pewno nie byłaby w stanie pokryć kwoty roszczenia.

  1. Nowa firma – wielkie plany, małe możliwości

Często ryzykujemy inwestując np. w fundusz, który dopiero niedawno pojawił się na rynku. Jeszcze raz chcę przypomnieć iż nie wszystkie produkty są złe, jeśli jednak chcemy zainwestować  w dopiero co powstały fundusz, dobrze jest poważnie się nad tym zastanowić, a co ważniejsze – dokładnie przeanalizować strategię firmy, jej plan biznesowy i jeśli sami nie do końca orientujemy się w danym temacie – zasięgnąć opinii eksperta. Jeśli firma jest młoda a już kreowana jest na wielki sukces, również warto prześwietlić  taką sytuację. Rzekomo świetne wyniki i wiele znanych nazwisk rekomendujących firmę jako strzał w tak zwaną dziesiątkę, nie uratowało jednak Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej przed bankructwem i złą sławą. Wydawać by się mogło iż młodzi ludzie, rekiny finansjery to dobra podstawa do spróbowania czegoś  nowego. Niestety większość młodych ludzi, chce dojść do szybkiego zarobienia dużej ilości pieniędzy w maksymalnie krótkim czasie. I na takiej pogoni za pieniądzem zwykle najbardziej cierpią inwestorzy.

  1. Klient wychodzi z Banku nie z tym po co przyszedł

Oczywiście normalną sytuacją jest iż klientowi, który przychodzi po zwykłą lokatę, proponowany jest produkt alternatywny. Jednak większość finansowych przekrętów zaczyna się właśnie na tym etapie. Doradcy często sami nie wiedzą, co tak naprawdę sprzedają, a obietnica wielkich zarobków w krótkim czasie zadziałałaby na wyobraźnię każdego z nas. Często sami chcemy spróbować czegoś nowego, dlatego też przychodząc do banku, w którym konto mamy przez dłuższy czas i korzystaliśmy z kilku oferowanych przez niego usług, obdarzamy doradców pewnym kredytem zaufania – w końcu mój bank chce dla mnie dobrze. Wydaje nam się, że im więcej klient będzie miał pieniędzy, tym współpraca między nim a instytucją bankową może się polepszyć. Tak niestety dali się namówić klienci Alior i BOŚ Banku. Co prawda obie instytucje próbowały później wykręcić się od odpowiedzialności i zarzekały się iż same nie miały pojęcia, że sprzedawane przez nich certyfikaty były trefne. Jednak taka deklaracja jeszcze bardziej obniżyła poziom zaufania ich klientów do banku. W końcu taka instytucja jak bank powinna dokładnie sprawdzać z kim rozpoczyna współpracę i komu będzie powierzać pieniądze swoich klientów.

  1. Dziwnie skonstruowane umowy

Jak wspomnieliśmy już przy zabezpieczeniu inwestycji, firma emitująca obligacje czy też dom maklerski, ma w interesie zarobić ogromne pieniądze a nie oddawać każdemu z nawiązką w wypadku niepowodzenia. Aby do takiej sytuacji nie doszło, zwłaszcza jeśli z góry wiadomo iż inwestycja pójdzie niepomyślnie, umowy zawarte z klientami są skonstruowane w taki sposób, aby jak najbardziej utrudnić im dochodzenie swoich należności. Tutaj również pojawia się problem nie czytania umów ze zrozumieniem lub też nie czytania ich w cale. Tak jak w wypadku HFT Brokers, w umowie istniał zapis iż aby móc odzyskać zainwestowane środki, inwestor musiał poinformować o zamiarze sprzedaży akcji na 3 miesiące przed ich wykupem. Takich kruczków w podejrzanych umowach finansowych jest bardzo wiele. Dlatego każdą podpisywaną umowę powinniśmy przede wszystkim przeczytać kilka razy „od deski do deski” aby upewnić się, że rozumiemy każdy zapis i zgadzamy się na ryzyko. Jeżeli mamy taką możliwość, to najlepiej umowę przeanalizować razem z prawnikiem, który często zwróci uwagę na coś co nam może umknąć.

 

Tych kilka wspólnych cech przekrętów finansowych to zdecydowanie rzeczy, na które powinniśmy zwracać coraz większą uwagę, nie tylko wtedy gdy sami zastanawiamy się nad inwestycją ale posiadając taką wiedzę, możemy wpłynąć również na decyzje bliskich osób czy też dalszych znajomych. Pamiętajmy iż opisywane przez nas afery finansowe napędzane są przez brak rzetelnych informacji na temat inwestycji oraz zbyt duży kredyt zaufania, którym inwestorzy obdarzają niektórych doradców. Jeżeli będziemy bardziej uważać na takie symptomy, z czasem takich przekrętów finansowych może być coraz mniej. Na tę chwilę niestety jest ich jednak coraz więcej.

Polub jeśli jesteś przeciwko firmom oszustom które żerują na niewinnych ludziach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *